Weryfikacja marzeń

Weryfikacja marzeń

Sytuacja, w której ostatnio wszyscy się znaleźliśmy sprawia, że myślę więcej o sprawach, o których nie miałam czasu myśleć, gdy było „normalnie”. Nie jest to działanie ściśle intencjonalne, myśli po prostu przychodzą, a ja się im przyglądam. Ostatnio na przykład zaczęłam myśleć o tym, że ten czas, czas takiego zawieszenia, w którym się teraz jestem to dobry moment na zweryfikowanie różnych moich marzeń, czy oczekiwań wobec siebie.

Wydaje mi się, że czasami przyzwyczajamy się za bardzo do jakiegoś planu, który mieliśmy na siebie jakiś czas wcześniej i nie weryfikujemy go potem na bieżąco z tym jak wygląda otaczający nas świat, a przede wszystkim - my sami. Bywa też, że kierowani różnymi bodźcami zaczynamy marzyć marzenia innych, które wydają nam się ciekawe i pociągające, ale w rzeczywistości nas jako nas nie będą w stanie uszczęśliwić. To prowadzi do podejmowania konkretnych działań, przez które możemy wpaść w rzeczywistość, której tak naprawdę nie chcemy.

Poczucie zawieszenia, które teraz odczuwam przypomina mi nieco emocję towarzyszącą mi w wakacje po pierwszym roku studiów - sześć lat temu - kiedy razem z przyjaciółką i jej znajomymi z liceum wyjechałam nad morze (te zdjęcia pochodzą z tego wyjazdu). Byłam wtedy świeżo po wyplątaniu się z dwóch bardzo szkodliwych relacji damsko-męskich, studia dopiero się rozkręcały, a ja czułam, że nie mogę i nie chcę oczekiwać od życia w ciągu najbliższych miesięcy żadnych przełomowych zdarzeń. Cieszyłam się z tego, co miałam w danym momencie. Dużo za to zastanawiałam się wtedy nad sobą. I choć nie pamiętam, czy zawiodło mnie to w tamtym momencie bezpośrednio do cudownych rozwiązań, to na pewno zweryfikowało wiele w moim życiu. Myślę, że i teraz pozwolę sobie na taki proces.

Komentarze