Pandemia i względna normalność

W zeszły weekend jechałam rowerem przez Pola Mokotowskie przyglądając się ludziom spacerującym ścieżkami i leżącym na nie koszonej od dawna trawie. Słońce świeciło, dzieci krzyczały, a nad stawem stały mikro-fooodtracki, przed którymi ustawiały się kolejki roześmianych ludzi - takie rzeczy jak śmiech widać nawet spod maski (choć nie wszyscy je mieli). Dałam się pochłonąć tej atmosferze na jedno popołudnie. Wróciłam do domu z głową lżejszą...

Dwa rodzaje samotności

Miałam w tym tygodniu parę gorszych dni, podczas których czułam się smutna i dziwnie samotna z różnymi moimi emocjami i przemyśleniami. Czytając wiadomości z kraju zastanawiałam się - jak to...

O masce

Ostatnio pomyślałam, że zmiany zachodzące w naszych nastrojach na przestrzeni czasu trwania kwarantanny można opisać na podstawie tego, jak nosimy maski i jak na maski (lub ich brak) teraz reagujemy....

Jak się "opowiadasz"?

Parę lat temu wyjechałam z przyjaciółką na kilka dni w góry. Mieszkałyśmy wtedy u kobiety, która dość szybko zwróciła naszą uwagę pewną szczególną cechą. Otóż miała w bardzo konkretny sposób...

Wyspa izolacji i bycie "babą"

Miałam ostatnio taką refleksję, że przez to całe życie w izolacji i przez to, że od dłuższego już czasu większość z nas nie oddala się od domu dalej niż na...

Migawka

Poszliśmy ostatnio na pierwszy od miesiąca spacer, który był celem samym w sobie. Nie lekkim nadłożeniem drogi podczas powrotu ze sklepu, nie dodatkowym kółkiem dookoła domu podczas powrotu z wyrzucania...