Co się u mnie wydarzyło od sierpnia?

Co się u mnie wydarzyło od sierpnia?

Dzień dobry! Dawno mnie tu nie było! Trochę mi wstyd z tego powodu, ale tłumaczę sobie, że hej - bycie w Internecie takie jak choćby przez pisanie bloga opiera się, dokładnie tak samo jak życie, na stosowaniu metody prób i błędów.

Nie było mnie tutaj tyle czasu, ponieważ ostatnia ćwiartka roku 2020 była dla mnie dość szalona i intensywna, i mówiąc szczerze “wyprała” mnie trochę z kreatywności. Miałam wrażenie, że nie mam o czym mówić więc skupiłam się głównie na tworzeniu wizualnym - rysunków, które wrzucałam na Instagram. Co mnie tak zajmowało? We wrześniu skończyłam pisać pracę magisterską, obroniłam ją w październiku (zdalnie!), co było niezłą przygodą, bo w dzień obrony okazało się, że prowadzącym nie może otworzyć się protokół obrony i musimy przełożyć ją na kolejny dzień. Z kolei kolejnego dnia podczas obrony kilka razy wysiadł dźwięk i raz prowadzący nie słyszeli mnie, a raz ja ich…Domyślacie się jakie to były emocje!🙈 Na szczęście koniec końców obrona zakończyła się sukcesem. Tym samym zostałam dyplomowaną historyczką sztuki i pożegnałam się z moimi historyczno-sztucznymi studiami, które naprawdę bardzo kochałam.

Po obronie zaczęłam intensywną naukę. Powiecie - “Naukę? Przecież dopiero co się obroniłaś!”. Tak, to prawda. Jednak pandemia zweryfikowała w moim życiu kilka rzeczy. Jedną z nich było moje dotychczasowe zatrudnienie. Praca w kulturze (czyli w instytucji kultury) podczas trwania pandemii stała się niemożliwa. Wciąż zarabiałam ze zleceń ilustratorskich, ale bycie ilustratorką freelancerką, jak każe bycie freelancerem czy freelancerką w ogóle, sprzężone jest z niepewnością (a przynajmniej, jak sądzę - póki nie zbuduje się silnej marki). W jednym miesiącu możesz skakać pod sufit z radości, ponieważ udało ci się dostać kilka naprawdę dobrze płatnych zleceń, ale w kolejnym i następnym miesiącu może zdarzyć się, że jedyny dochód jaki będziesz mieć ze swojej twórczości, to tylko niewielka część tamtej sumy dzięki kilku pracom, które ktoś zamówił z twojego sklepu internetowego. I wiem, że niektórym odpowiada takie huśtanie się zawodowe i życie na krawędzi (lub są już po prostu naprawdę pro freelancerami i ich to nie rusza, albo nie są pro, ale nie mają innych możliwości), ale ja - jak sobie uświadomiłam - potrzebuję poczucia stałości, stabilności. I postanowiłam spróbować to sobie zapewnić.

Z tego powodu zainteresowałam się silniej tematem, który ciekawił mnie już od pewnego czasu i który skorelowany jest z tym, czym zajmuję się w szerokim znaczeniu, czyli ze sztuką, a także z tym, czym pasjonuję się w sposób amatorski, czyli z psychologią. Ten temat to UX/UI design. W tym miejscu odsyłam tych, którzy nie wiedzą co to do osoby, która wytłumaczy to najlepiej (a przy tym krótko!), czyli do świetnej polskiej designerki Zebzy (Natalii Bienias) https://zebza.net/ux-design-o-co-w-tym-chodzi/

W ciągu zeszłego roku przerobiłam kilka kursów, warsztaty z zakresu tematyki projektowania UX i UI, a nawet zaczęłam projektować własną aplikację(!). Temat pochłaniał mnie coraz bardziej, im więcej się o nim dowiadywałam. W grudniu udało mi się rozpocząć pracę w bardzo fajnym startupie zajmującym się tematem zdrowia psychicznego. Ale z racji tego, że pracy tam mam nie tak wiele, to rekrutuję się dalej. Jest to proces stresujący i pochłaniający dużo mojej energii, ale pocieszam się, że mój stres wynika głównie z poczucia niepewności na zasadzie “jak wypadnę na tej rozmowie?”, “jaki feedback dostanę od tej firmy?”, “czy zaproszą mnie na kolejny etap, czy nie?”, a kiedy już będę mogła zacząć pracę w danym miejscu i się przyzwyczaję do nowego środowiska - moje emocje opadną.

Tyle u mnie z rzeczy większych lub z tzw. nowości. Jak widać - temat szukania pracy, który zajmuje człowiekowi tyle przestrzeni w głowie i czasu można zmieścić w trzech akapitach.

Co poza tym? Rysuję, chodzę na zakupy, gotuję obiady z moim chłopakiem. Ślizgam się bo zaśnieżonych chodnikach. Noszę róż na poprawę humoru. Czekam na wiosnę.

Jeśli jakaś dobra dusza zagląda tu nadal mimo tak długiej przerwy - mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku 💜

Komentarze